Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 maja 2016

Alchemia. Europa

Brak komentarzy:
Rozwój Alchemii w Europie zawdzięczamy tłumaczom z języka arabskiego. Sporo dzieł zostało przetłumaczone z inicjatywy Gerberta z Aurillac, znanego później jako Sylwester II. Innym tłumaczem arabskich dzieł alchemicznych był Gerard z Cremony, który przetłumaczył ponad 90 dzieł. Natomiast pierwszym europejskim alchemikiem był Arystoteles (nie mylić z filozofem). Prawdziwy rozwój Alchemii rozpoczął się w XIII wieku. Mniej więcej w tym czasie pewien niemiecki mnich Teofil napisał dzieło „Schedula diversarium artium”, w którym został zawarty przepis na „złoto hiszpańskie”. Aby je uzyskać potrzebne były rudy człowiek i bazyliszek.
 
W średniowiecznej Europie silne było przekonanie, że złoto da się otrzymać z transmutacji miedzi. Wielkim orędownikiem tego poglądu był Albert Wielki, dominikanin i jeden ze słynniejszych europejskich alchemików. Choć sam nie posiadł tej wiedzy uważał, że sztuka przemiany dowolnego metalu w złoto jest łatwą sztuką. Inny alchemik Roger Bacon uważał, że właśnie głównym celem alchemików było rozmnażanie złota. Zatrzymajmy się dłużej przy Baconie, ponieważ miał duży wkład w nauki empiryczne i matematykę. Wiele jego eksperymentów było poparte obliczeniami matematycznymi. Opisał jako pierwszy proch strzelniczy, który został wynaleziony przez Bertholda Schwartza (wynalazł on proch niezależnie od Chińczyków, którzy znali proch już w IX wieku).
Co ciekawe Tomasz z Akwinu nie miał nic przeciwko Alchemii. Choć nie był praktykującym alchemikiem jednak nie stronił od rozmyślania nad nią (traktował ją jako ciekawy problem teoretyczny). Odradzał próby tworzenia kamienia filozoficznego czy przemiany metali w złoto (często w tych przypadkach używano terminu Wielkie Dzieło) z powodów moralnych. Ciekawym przypadkiem był Arnold de Villanova. Jemu ówcześni uważali, że miał pakt z diabłem. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych alchemików, był lekarzem władców różnych krajów. Raimundus Lullus, inny hiszpański alchemik, twierdził, że wyprodukował kamień filozoficzny, który potrafi rozmnożyć metal 4 biliardy razy.
Podejście alchemików do kamienia filozoficznego było takie, że wiedza o nim nie mogła być dostępna dla wszystkich. Villanova napisał nawet: „Kto zdradzi tajemnicę sztuki\niech będzie apopleksją tchnięty”, a Lullus twierdził, że osoba, która zdradzi tajemnicę kamienia trafi do piekła. Dzięki takiemu poglądowi wszystkie dzieła dotyczące alchemii, a w szczególności dotyczących kamienia filozofów i transmutacji metali były pisane w sposób niezrozumiały. Takie traktaty były pełne symboli, alegorii i metafor. Pogoń za kamieniem filozofów i eliksirem życia spowodowała, że porzucono osiągnięcia poprzedników. 
 
Przykładowo „Summa perfectionis” dotyczyła teoretycznych rozważań nad transmutacją metali. Wielu uważało, że głównymi składnikami wszystkich metali jest rtęć(żywe srebro) i siarka, więc aby otrzymać złoto trzeba te dwa metale zmieszać w odpowiednich proporcjach i użyć na takiej mieszaninie kamienia filozoficznego (znanego również pod nazwą czerwonej tynktury, piątą esencją). Piątą esencję można było otrzymać z ziemi dziewiczej (terra virginia). Tylko był jeden problem, nikt nie wiedział skąd ją wziąć.
Ogólnie uważano czerwoną tynkturę za coś doskonałego, więc uważano również, że można kamień otrzymać tylko z ciał doskonałych czyli złota i srebra. Wyznawczy trzech zasad (rtęć, siarka,sól) uważali, że można otrzymać kamień też z substancji niedoskonałych jeśli dobierze się odpowiednie proporcje. 
 
Alchemicy nastawieni bardziej na mistycyzm uważali, że istnieje coś takiego jak nasienie złota. Ogólnie metal jest martwy, ale może uzyskać „duszę”, taki metal staje się żywą substancją i może przemieniać jeden metal w drugi. Proces Wielkiego Dzieła został opisany w traktacie „Dwanaście Bram” Georgia Ripleya. Proces ten dzieli się na cztery fazy: przygotowanie działania, działanie, pomnożenie kamienia, użycie kamienia. Ważną fazą było działanie, które dzieliło się na siedem faz: czernienie, destylacja, sublimacja, uzyskanie białej barwy, przejście z Małego do Dużego Dzieła, zaczerwienienie się substancji, zakończenie Wielkiego Dzieła. Do czerwonej tynktury były potrzebne trzy składniki: srebro, złoto, alkahest. Alkahest otrzymywało się w urządzeniu zwanym jajem filozoficznym (poświęcę kiedyś trochę miejsca różnym terminom alchemicznym). Sam proces miał trwać nawet kilka miesięcy. 
 
 
 
~Dominik

sobota, 30 kwietnia 2016

Alchemia. Arabia.

Brak komentarzy:
Jak już wiemy z nastaniem chrześcijaństwa zainteresowanie alchemią prawie zanikło. Dopiero około VII wieku pałeczkę przejęli Arabowie i to oni do wieku XIII wiedli prym. Do tego czasu Arabowie nie mieli z nią styczności. Wiedzę o alchemii czerpali głównie z tekstów greckich. Głównym źródłem były tłumaczenia nestorian, którzy w VI i VII wieku przetłumaczyli lwią część pism greckich na język syryjski, które zostały później przetłumaczone na arabski. I to oni do stosowanego do tej pory terminu khemia dodali przedrostek 'al-' co dało słowo alkhemia, a później alchemia.
Arabscy uczeni wprowadzili do alchemii takie pojęcia jak 'boski alembroth' czyli boska sól, alkahest- uniwersalny rozpuszczalnik oraz alnisadir czyli środek, który wzbudza odrazę. To z arabskiego pochodzi termin, co prawda nie związany z alchemią, ale dla niektórych ważny termin czyli alkohol. Udało im się udoskonalić dawne techniki takie jak filtracja czy destylacja (którą uznali za najważniejszą technikę). Teraz przejdźmy do arabskich alchemików.
Najsłynniejszy z arabskich alchemików nazywał się Dżabir ibn Hajjin (zwany później Geberem) żył on latach 760-815. Jest autorem wielu prac, a jeszcze większa ilość jest mu przypisywana. Dzieła gdzie jego autorstwo poddawane jest wątpliwości możliwe, że zostały napisane przez członków pewnej sekty. Dżabir otrzymał wiele nowych substancji między innymi chlorek amonu, kwas octowy i jeszcze kilka innych związków. Geber próbował otrzymać złoto poprzez zmieszanie siarki i rtęci.
 
Dżabir swoje rozumowanie oparł na rozumowaniu, które oparł na swoich odkryciach. Otóż potwierdził on, że rtęć jest metalem, a siarka się dobrze pali oraz tak jak złoto ma kolor żółty. Miał nadzieję, że otrzyma suchy pył, który miał pomagać w transmutacji. Ten pył przez arabów był nazywany al-iksir. To on również ukuł termin kamień filozoficzny lub filozofów. Uważał on, że w skład kamienia wchodzi siarka ('zasada' palności) i rtęć ('zasada' płynności i blasku). Przy okazji w średniowieczu pojawiła się jeszcze 'zasada' trwałości.
 
Kolejny sławny alchemik pochodzenia arabskiego to Rhazesmes czyli Muhammed ibn-Zakarija el-Razi (850-925). Jego głównym osiągnięciem był podział substancji na duchy, ciała kamienne, witriole, borany i sole). W późniejszym etapie porzucił alchemię na rzecz medycyny i tam też zrobił całkiem sporo (np. jako pierwszy użył gipsu do usztywnienia kończyn). Warto wspomnieć też Abu Ali al Hussein Ben Abdullah Ibn Sina czyli Awicenna, który jako jeden z nielicznych wątpił w przemianę innego metalu w złoto. W XIII wieku po upadku kalifatu bagdadzkiego nastąpił kres dominacji arabskiej w alchemii i pałeczkę przejęli europejscy uczeni, którą utrzymali aż do kresu alchemii.
 
 
~Dominik

czwartek, 14 kwietnia 2016

Alchemia. Starożytność II

Brak komentarzy:
Alchemia była dziedziną, która skrzętnie kryła swoje sekrety przed normalnymi ludźmi i tylko adepci tej sztuki mieli w nią wgląd. Według zasady „Niechaj wtajemniczony pokaże to wtajemniczonemu; niewtajemniczony niech tego nie ogląda. Należy to do spraw stanowiących tabu rzeczy wielkich bogów” wiele ksiąg było pisane swoistym szyfrem pełnym symboli i alegorii. Najstarsze zapiski, które dotrwały prawie nienaruszone do naszych czasów pochodzą z III w. ne i jest to między innymi 'Papirus z Lejdy'. W tym papirusie są zawarte m.in. wyjaśnienia niektórych alchemicznych symboli.
 
Ciekawą personą jest niejaki Hermes Trismegistosa (alchemicy średniowieczni uważali, że od niego się wywodzą). Jego imię znaczy Trzykroć-Wielki i podobno on był twórcą alchemii. Żył podobno gdzieś w okolicach 2700 roku przed naszą erą. Przypisuje mu się około 36 525 dzieł (według Klemensa Aleksandryjskiego zebranych w 42 tomy). Jednak trudno to zweryfikować, ponieważ żadne jego dzieło nie dotrwało do naszych czasów, albo jeszcze go nie znaleziono. Choć w średniowieczu „pojawiło się” kilka dzieł, którym przypisano właśnie autorstwo Hermesowi. Niektórzy uważają, że w ogóle nie istniał.
 
Oprócz Hermesa Trismegistosa, było jeszcze pięciu wielkich alchemików związanych z Egiptem. Byli to: Ostanes, Maria Żydówka, Ptolemeusz II Philadelphos, Bolos-Demokryt i Komanos. Ostanes miał żyć około roku 500 p.n.e. i był magiem na dworze Kserksesa. I oprócz tego, że na polecenie króla, aby nauczył się 'sztuki egipskiej', osiadł w Memfisie niewiele o nim wiadomo. Następny w kolejce jest Bolos-Demokryt (zwany też Pseudo-Demokrytem) i o nim posiadamy więcej informacji. Przez niektórych jest uważany za pierwszego alchemika pełną gębą. Całe życie poświęcił na zgłębianiu transmutacji jednego metalu w drugi, z naciskiem na ołów i złoto. Swoje badania oparł na teorii czterech żywiołów i odpowiednie ich wymieszanie. Wychodził, że jeśli woda, która paruje zamienia się w powietrze, a drewno podczas spalania w ogień, to czemu metale miałyby się tak nie zachowywać. Tylko trzeba znaleźć sposób.
 
Kolejny niech będzie Komanos. Był nauczycielem samej Kleopatry, ale tu wiemy mniej niż w przypadku Ostanesa, więc o nim tyle. Natomiast Ptolemeusz II Philadephos był władcą-alchemikiem. Co prawda nie wiemy nic o jego działalności alchemicznej, ale możemy być pewni, że za jego panowania alchemia się bardzo rozwinęła. Może dlatego, że Ptolemeusz był niezbyt dobrego zdrowia, więc poszukiwał remedium na śmierć. To za jego czasów powstała idea kamienia filozoficznego. I na koniec wisienka na torcie czyli Maria Żydówka. Przypisuje się jej wynalezienie aparatu do destylacji. Nawet jeśli go nie wynalazła to bezsprzecznie został przez nią pierwszy raz opisany.
 
Dobra, kolebkę alchemii mamy za sobą, więc zobaczmy co słychać w Grecji i Rzymie. W Grecji miała się całkiem nieźle. To tam odkryto niektóre barwniki jak purpurę egipską i lakmus. Wiemy również, że już od IV w. p.n.e. podejmowano próby transmutacji metali. Na przykład Theomistios Eufredes w jeden ze swych przemów mówił o przemianie miedzi w srebro, a srebra w złoto jakby to się naprawdę stało. Jednak wielu badaczy uważa, że był to pierwszy udokumentowany przypadek posrebrzania i pozłacania.
Pierwszy poważny kryzys alkhemia przeżyła za czasów Imperium Rzymskiego. Alchemia w tamtych czasach nie była uważana za naukę, a za swego rodzaju misterium religijne. W tamtych czasach rzymski alchemik Zosimos z Panapolis (odkrył cukier ołowiany czyli octan ołowiu i żył na przełomie IV/III w. p.n.e.) spisał dorobek alchemików (dzieło liczyło 28 tomów). Adepci alchemii przez te 6 wieków osiągnęli wiele, jednak nie osiągnęli swojego celu, którym był kamień mędrców i/lub eliksir życia. W V w. n.e. przez coraz bardziej rozszerzające się chrześcijaństwo na kilka wieków palma pierwszeństwa w odkryciach alchemicznych przypadła Arabom.
 
 
~Dominik

piątek, 8 kwietnia 2016

Alchemia. Starożytność I

Brak komentarzy:
Wielu uważa, że Alchemia powstała w starożytnym Egipcie. Jednak sprawa jest bardziej złożona, bo na całokształt Alchemii miały też poglądy innych cywilizacji starożytnych. Choć największy wkład w powstanie Alchemii miał ogień. Podczas spalania zachodzą różne przemiany. I gdyby nie ogień taka epoka brązu nigdy by nie nastała. Według większości źródeł pierwszym metalem, z którym spotkał się człowiek to miedź lub złoto, które często występują w postaci czystej, a nie rud. Stopniowo zaczęto poznawać i wykorzystywać takie metale jak srebro, rtęć czy cynę oraz różne stopy tych metali. Ludzie w tamtych czasach nie teoretyzowali tylko uprawiali chemię praktyczną.
 
W Egipcie chemia praktyczna była najlepiej rozwinięta. Potrafili otrzymywać emalie, barwniki, szkło i jeszcze kilka innych rzeczy. I właśnie z Kraju Faraonów wzięła się nazwa 'khemia', później wzbogacona przez arabów o przedrostek 'al-', co stworzyło słowo 'alkhemia', a później 'alchemia'. Termin 'khemia' oznacza tyle co sztuka egipska i powstała na bazie słowa Khemia co jest nazwa Egiptu. Alchemia więc z robieniem złota i kamieniem filozofów nie miała zbyt dużo wspólnego.
 
Sprawa się zmieniła za dynastii Ptolemeuszy w III wieku p.n.e. Wtedy egipscy naukowcy otrzymali stop, który do złudzenia przypominał złoto. Późniejsi filozofowie zastanawiali się czy jednak wtedy nie otrzymano prawdziwego złota. Takie myślenie w tamtych czasach miało silne podstawy, ponieważ twierdzono, że każdy metal to mieszanina, czyli złoto również było mieszaniną różnych substancji. A o tym czy metal będzie złotem, srebrem czy innym metalem decydowały proporcje tych substancji. W ten sposób powstała idea transmutacji czyli przemiany jednego metalu w inny.
Wpływ na Alchemie miały również poglądy greckich filozofów na temat budowy materii. Pierwszą koncepcję stworzył Tales z Miletu (624-547 p.n.e.). Uważał, że wszystko jest zbudowane z jednej substancji pierwotnej zwanej żywiołem lub elementem. Według niego była to woda. Innego zdania był Anaksymes (VI w. p.n.e.) za ten element uważał powietrze, a Heraklit z Efezu (VI/V w. p.n.e.), że to ogień. Pogląd co do tej substancji zunifikował Empedokles z Agrygentu (490-430 p.n.e.). Uważał on, że materia jest mieszanina czterech elementów: wody, powietrza, ognia, ziemi i zwał je „korzeniami wszechrzeczy”.
 
Lekko zmienił ten pogląd i rozpropagował Arystoteles (384-322 p.n.e.). Modyfikacja Arystotelesa polegała na tym, że na własności materii miały wpływ takie cechy jak wilgotność, zimno, suchość i ciepło danego żywiołu. I są to cechy pierwszorzędne. Reszta cech elementów jak smak, barwa itp. to cechy drugorzędne. I dodatkowo Arystoteles dorzucił piąty żywioł- eter. Miał on być doskonały, wieczny i nieskończony. Był poszukiwany przez wszystkich alchemików, ponieważ dzięki niemu można robić cuda.
 
Wpływ na alchemię miały również doktryny związane z magią i mistycyzmem. Dla ówczesnych mistrzów tajemnej nauki modły, zaklęcia i niezrozumiałe rytuały były nieodzowną częścią ich rzemiosła. Szczególny wpływ na Alchemię miała Astrologia. Gwiazdom było podporządkowane wręcz wszystko. Słońce miało wpływ na chryzolit, winorośl, niedzielą i złotem; Księżyc rządził srebrem, perłami, opalem, makiem i poniedziałkiem; Mars- żelazem, rubinem, ametystem, piołunem i wtorkiem; Merkury- rtęcią, agatem, jaspisem, walerianą, rumiankiem i środą; Jowisz- cyną, szafirem, fiołkiem i czwartkiem; Wenus-miedź, turkus, szmaragd, bez turecki i piątek; Saturn- ołów, onyks, gagatem, cyprysem, opium, sobota. I nie wolno zapomnieć o zwierzyńcu niebieskim i związanym z nim żywiołami: Ogień-Baran, Lew, Strzelec; ziemia- Byk, Panna i Koziorożec; powietrze- Bliźnięta, Waga, Wodnik; woda- Rak, Skorpion, Ryby. 
 
 
~Dominik

środa, 5 sierpnia 2015

Wyginam śmiało ciało- taniec w mitologi

Brak komentarzy:


Taniec żyje w świadomości człowieka od tysiącleci, pojawił się już ponad 10 tysięcy lat temu, jako rytuały. W jaskini w Indiach można zobaczyć najstarszy dowód istnienia tańca, sprzed 9000 tysięcy lat, więc taniec musiał być już długo praktykowany. Malowidło w jaskini przedstawia taniec plemienia po udanym polowaniu. Tańczono również przed polowaniem, niektóre pierwotne plemiona robią tak do dziś, by zapewnić swoje pomyślność.
Wraz z kształtowaniem się religijności, pojawieniem się konkretnych bogów i skomplikowanych panteonów i taniec się rozwijał. Był nie tylko rozrywką, ale i rytuałem, podziękowaniem dla bogów albo przyzywaniem  ich. Terpsychora była grecką muzą tańca. Greccy byli mocno przywiązani do tańca. Horos znaczy bezpośrednio taniec, od tego słowa powstała nazwa  chorostasi, czyli miejsca we wsiach, gdzie odbywają się najróżniejsze uroczystości ( wesela, święta)
Podczas bachanalii, gdzie wszystko było dozwolone, taniec odgrywał rolę transu. W prawie każdym regionie Grecji istnieją odrębne tańce, ludowe tańce  nazywa się sirtos. Choreia to tańce na cześć Apolla. Spartanie przed wyruszeniem na wojne tańczyli pyrrike. Geranos to specjalny taniec obrazujący wyjście Tezeusza z labiryntu.  
Taniec rytualny istniał w  każdej kulturze. Nieraz przybierał formę transu np. szamani. Dzisiaj taniec jest raczej kojarzony z kobiecością, lecz bywały czasy, gdy kobiety miały zakaz tańczenia, wyjątkowo w kulturach Bliskiego Wschodu. .  Najpopularniejszym tańcem ludowym jest taniec kołowy, wywodzi się z kultu płodności. W średniowieczu wierzono, iż po ugryzieniu tarantuli człowieka może uratować szaleńczy taniec, zwany tarantelą. Aby ustrzec się dżumy tańczono taniec św. Wita,
W Indiach taniec nie tylko występuje w produkcjach bolywoodu, ale przede wszystkim w religii. Liczne gesty i symbole w tańcu opowiadały całe historie. Katha to klasyczny taniec z północnych Indii Powolna wersja to Nritta, a szybka to Nritya. Samo słowo katha oznacza „opowiadać historię”..  Tradycyjnie mogą tańczyć jedynie kobiety. Dawniej tancerki były zrzeszane w szkole tawaif. Były to kobiety wykształcone i obyte  w świecie, ale wraz z przybyciem Brytyjczyków, uznano tancerki za prostytutki i dopiero do niedawna może odradzać się ta instytucja. 

- Sonia 

poniedziałek, 13 lipca 2015

Uroki

Brak komentarzy:

Urok, z angielskiego „hex” to zły czar rzucony na przedmiot lub osobę w celu wyrządzenia krzywdy lub szkody. Dla tych, którzy nie mają na podorędziu zaprzyjaźnionej czarownicy lub szeptuchy może być on jednak niebezpieczny.

Angielskie słowo „hex” pochodzi jednak od niemieckiego „hexe” co znaczy wiedźma lub czarownica. Warto pamiętać, że rzucanie uroków było w dawnych czasach uważane za rodzaj czarów. Stosowanie tego rodzaju praktyk magicznych ma soje źródło prawdopodobnie w Europie, ale najczęściej jest kojarzone z holenderskimi farmerami z Pensylwanii (wcześni osadnicy o korzeniach germańskich, którzy w Ameryce pojawili się w XVII wieku). W ich społeczności zdejmowanie i rzucanie uroków było specjalnością tzw. hex doctors, czyli doktorów uroków. Z ich usług mógł skorzystać każdy spośród współplemieńców kto chciał ich wynająć.

Farmerzy wywodzący się od tamtych osadników uważali, że każde niepowodzenie począwszy od niemożliwości ubicia masła poprzez wszelkiego rodzaju choroby były efektem rzucenia złego uroku. Uroku dopatrywano się również kiedy zwierzę zaczynało tracić apetyt, gubić futro lub stawało się nadmiernie spokojnie. Z kolei urok rzucony na człowieka miał nieco poważniejsze skutki. Jego ofiara mogła mieć zarówno bolesne i dokuczliwe dolegliwości fizyczne, chroniczną i nieuleczalną bezsenność, brak apetytu a przez to utratę wagi, mieć nadmiernego pecha lub w ogóle mogła mieć trudności z przyswajaniem pożywienia.

Jednakże istniało kilka sprawdzonych sposobów, aby ochronić gospodarstwo i rodzinę przez urokami. Aby np. uniemożliwić wejście do domu doktorowi uroków należało narysować na parapecie lub drzwiach pięcioramienną gwiazdę. List zwany „hex letter”, który był krótką deklaracją wrogości wobec doktora urok należało przymocować do krokwi obory miał za zadanie chronić jej mieszkańców. Aby z kolei wyleczyć chore zwierzęta lub po prostu chronić je przed urokami zwykło się wieszać nad ich przegrodami nieduże woreczki uszyte z materiału, w których znajdowała się rtęć.

Znaki uroków tzw. „hex signs” to barwne geometryczne wyobrażenia, które były tradycyjnie malowane na ścianach obór i domów. Miały one zapewniać dodatkową ochronę przed urokami i innymi złymi czarami. Zapewne ten zwyczaj powstał w Niemczech, podobnie jak same uroki jednakże na początku XIX wieku znaki uroków stały się bardziej popularne we wschodniej Pensylwanii. W dzisiejszych czasach jednak w zdecydowanej większości przypadków uważane są za przejaw twórczości ludowej, ale niektórzy eksperci twierdzą, że początkowo jednak miały właśnie one służyć ochronnie przed działaniem złego oka i uroków. Zwykle malowane były na ścianach budynków, ale można je było również spotkać na narzędziach domowego użytku, kołyskach lub metalowych czy drewnianych kołach zawieszanych w oknach.

- Frey

wtorek, 7 lipca 2015

Klątwy

Brak komentarzy:

W dzieciństwie rodzice zabraniali nam przeklinać, ale wtedy nikt z nas nie uważał tego za sprawę życia i śmierci – i słusznie. W dzisiejszych czasach „przeklinanie” oznacza po prostu wyrażanie się w sposób wulgarny. Bywa to rażące, oznacza niejednokrotnie złe maniery, ale zdecydowanie nie jest zabójcze. Niestety w minionych wiekach przekleństwo było czymś więcej niż tylko inwektywą. Było ono uważane za jedną z najniebezpieczniejszych i najpotężniejszych form magii, która miała sprowadzać na jej obiekt chorobę, cierpienie, ból, a nawet śmierć.

Praktyka przeklinania swoich wrogów znana jest od tysięcy lat i jest obecna w kulturach całego świata. Klątwy można było zapisywać i wypowiadać. Typowa ustna klątwa zaczynała się od wezwania do pomocy jakiejś nadprzyrodzonej istoty (bóstwa, demona). Następnie ze szczegółami zwykło się opisywać jaki to ponury los ma spotkać ofiarę. Przykład takiej klątwy z IV wieku: „Wzywam cię, zły duchu, co cmentarz obrałeś za mieszkanie i człekowi odbierasz zdrowie. Idź, a guzami okryj głowę, jego oczy, usta i język, i gardło jego, i wody trującemi napełnij trzewia jego. Bo jeśli nie udasz się doń i trzewi jego nie napełnisz trującą wodą, wyślę przeciw tobie zastępy aniołów zła. Amen”. Tego typu klątwy miały być skuteczne bez względu na to, czy powiedziało się je wprost do ucha czy też wyszeptało setki kilometrów od niego. Ponoć jednak klątwa pisemna miała większą moc, gdyż mogła trwać dużo dłużej od momentu jej powstania.

Co ciekawe zachowały się klątwy pochodzące z V wieku p.n.e. i nic dziwnego, że ich ofiary od dawien dawna już nie żyją. Były ryte na tzw. tablicach przekleństw (kawałki drewna, wosku, ołowiu). Umieszczano na nich imię ofiary, skutek jaki ma przynieść klątwa, kilka magicznych słów, a także imiona demonów, które to miały zająć się wprowadzeniem klątwy w czyn. Taka prosta tablica mogła zawierać np. takie sformułowanie: „Jak ten ołów coraz zimniejszym się staje, tak niech i z Johnem Smithem będzie”. Następnie taką tablicę należało zakopać w ziemi, a kiedy ochładzała się do temperatury gruntu wtedy i ciało Smitha miało się oziębiać do momentu, w którym nie padnie on martwy. Najpotężniejsze miejsca, w których zwykło się zakopywać takie tablice to te, które były związane ze śmiercią: pola bitewne, nowe groby czy też place, na których dokonywano egzekucji. Równie dobrze można było wrzucić taką tablicę do studni. gdyż w powszechnym mniemaniu była ona bramą do zaświatów. Aby klątwa była jeszcze mocniejsza to należało imię ofiary przebić gwoździem lub ciasno drutem obwiązać całą tablicę.

W starożytnej Grecji i Rzymie tablice przekleństw były powszechnie używane. Archeologowie odnaleźli różne jej typy: niektóre miały za zadanie sprowadzić na ofiary śmierć w męczarniach, inne z kolei pomieszać zmysły i poplątać języki przeciwników politycznych i/lub doradców prawnych. Jedna z tablic z kolei miała za zadanie wpłynąć na wynik wyścigu rydwanów (klątwa miała objąć zawodników przeciwnej drużyny i ich konie). Oficjalnie nie pochwalano rzucania klątw w celach uzyskania korzyści, ale sprawa wyglądała inaczej kiedy padały one z ust osób publicznych na wrogie wojska, wrogów publicznych czy złoczyńców.

W średniowieczu znaczenie klątw urzędowych zmalało, ale nadal wierzono w olbrzymią moc rzucanych przekleństw przez uciśnionych i biednych, zwłaszcza jeśli były one podyktowane słusznym gniewem. Przez wiele wieków najbardziej obawiano się tzw. klątwy żebraczej, która była rzucana na tych odmawiających jałmużny ubogim.

W Anglii w XVI i XVII wieku na porządku dziennym było rzucanie klątw. Zatem niczym niezwykłym nie było kiedy nagle ktoś np. na miejskim placu padał na kolana i wzywał Boga by ten puścił z dymem domy jego nieprzyjaciół, zniszczył plony, wytracił dzieci, czyli słowem: zniszczył wszystko i wszystkich co do nich należy i sprowadził na nich „wszystkie plagi egipskie”. Co prawda dla wielu z nas podobne tyrady mogą się wydawać niegroźne to jednak tym, którzy się na nie zdecydowali zalecana była jednak ostrożność. Jeśli jeszcze do tego ofiara takich przekleństw zapadała na zdrowiu i przypisano to działaniu klątwy to wtedy człowiek, który wypowiedział takie słowa kończył najczęściej w więzieniu oskarżony o czary.

„Licencja na klątwę”
Od najdawniejszych czasów wszyscy, którzy chcieli zaszkodzić swoim przeciwnikom/wrogom korzystali z usług zawodowców, czyli wiejskich czarowników lub czarownic, którzy znani byli ze skuteczności w rzucaniu klątw. Ci, którzy wiedzieli, że stali się obiektem przekleństwa lub klątwy często odczuwały ich działanie. Prawdopodobnie z samego lęku czy też niepokoju jakimi je napawał sam fakt. Pojawienie się mdłości, bólów głowy, wymiotów, bezsenności czy innych niepokojących objawów było wystarczającym dowodem by czuć się „przeklętym”. Jeśli taka ofiara nie była nadmiernie osłabiona to starała się znaleźć innego czarownika, który ów klątwę by z niego zdjął i rzucił odpowiednie przeciwzaklęcie. Co ciekawe: w wioskach, gdzie mieszkał tylko jeden czarownik/czarownica trafiały do niego obie zainteresowanie strony i wtedy do jego kieszeni wpływała pokaźnej wielkości suma.

- Frey

niedziela, 5 lipca 2015

Kolory, kadzidła, aromaty

Brak komentarzy:

Kolory, kadzidła i aromaty

Podobnie jak świece, aromaty i kadzidełka znalazły szerokie zastosowanie w przeróżnych tradycjach sakralnych i magicznych. Słowo kadzidło wywodzi się z łacińskiego „incendere”, które oznacza „rozpalać”. W starożytnych świątyniach rozpalano kadzidła, które miały oczyścić atmosferę, wyciszyć zmysły, uzyskać stan większej koncentracji, a także, aby symbolicznie unosić modlitwy i pragnienia „ku górze”. Pachnący dym, który wznosi się spiralnie tworzy swego rodzaju połączenie między ziemią a domenami niebiańskimi zmieniając się w drogę, która prowadzi modlitwy, inkantacje i zaklęcia poświęcone bóstwom i aniołom. Co ciekawe: każde kadzidełko ma swoje specyficzne właściwości, które mogą być wykorzystane w celu równoważenia, osłabiania, stymulowania, oczyszczania lub zmiany energii. Zastosowanie odpowiednich kolorów i kadzidełek ma wpływ na efekt całego rytuału. Wiedza na ten temat jest kluczowa dla każdego adepta magii natury.

Magia świec i kolorów

Rytuały z użyciem świec były odprawiane od stuleci w różnych kulturach i zakątkach świata. Są one w większości dość proste do przeprowadzenia choć zdarzają się również takie mocno skomplikowane. Warto pamiętać, że różne kolory świec mają swoją symbolikę i należy je stosować zgodnie z nią w zależności od potrzeby, dla której odprawiany jest rytuał. Każdy kolor promieniuje w inny sposób, wywierając tym samym wpływ na samopoczucie, zdrowie, nastrój, poziom energii i kondycję. Jedne kolory wzbudzają energie magiczne, a inne je powstrzymują.

Kolor biały: czystość, prawda (kolor uniwersalny)
Kolor błękitny: cierpliwość, spokój, leczenie, zdrowie (symbol Wody)
Kolor brązowy: wahanie, niepewność, neutralność (kolor natury)
Kolor czarny: odwracanie, odbijanie, negatywność (w tym odwracanie klątw i źle rzuconych zaklęć)
Kolor czerwony: zdrowie, miłość, seks, siła, energia (symbol Ognia)
Kolor fioletowy: interesy, moc, podświadomość, ambicja (symbol Ducha)
Kolor granatowy: duchowość, zmienność (szósty zmysł)
Kolor pomarańczowy: stymulacja, przyciąganie
Kolor różowy: moralność, honor, miłość
Kolor zielony: pieniądze, zdrowie, szczęście (symbol Ziemi)
Kolor żółty: zazdrość, gniew, energia, intelekt (kolor Powietrza)

Co ważne: wskazane jest, aby kolory były przyporządkowane dniom tygodnia i energiom planet.
Poniedziałek (Księżyc): biały, srebrny, kremowy, szary, jasny róż, liliowy, błękitny
Wtorek (Mars): czerwony
Środa (Merkury): żółty, zielony
Czwartek (Jowisz): błękitny, fioletowy
Piątek (Wenus): zielony, różowy
Sobota (Saturn): brązowy, granatowy, czarny
Niedziela (Słońce): pomarańczowy, złoty

Magia zapachów i kadzidełek

Należy podkreślić, że niezwykle istotne jest właściwe dobranie magicznych akcesoriów do pory dnia/nocy i celu tego zaklęcia. Tylko dzięki połączeniu ze sobą harmonijnie wspierających się elementów rytuału osiągnie się cel, a tym samym – rytuał będzie udany. Należy zatem dobrać nie tylko dzień tygodnia, fazę Księżyca, Księżyc w znaku zodiaku, żywioł, ale również odpowiedni kolor i zapach. Wiadomym jest fakt, że zapachy działają na system nerwowy i aurę i dlatego wspomagają adepta magii w jego działaniach. Mogą podwyższać lub obniżać poszczególne wibracje ciała w taki sposób, że adept będzie mógł efektywniej skupić się na zaklęciu. Podobnie jak w przypadku kolorów i świec zapachy „lubią” dni tygodnia, a tym samym planety.

Poniedziałek (Księżyc): gardenia, eukaliptus, kokos, mirra, lotos, jaśmin, drzewo sandałowe
Wtorek (Mars): kapryfolium, sosna, mięta, imbir, goździk
Środa (Merkury): tytoń, lawenda, koniczyna, laur
Czwartek (Jowisz): drzewo sandałowe, szałwia, dąb, gałka muszkatołowa, magnolia, limetka
Piątek (Wenus): wanilia, truskawka, róża, bez, wiśnia, fiołek afrykański
Sobota (Saturn): fiołek, paczula, mak opiumowy, irys, hiacynt, czarna orchidea
Niedziela (Słońce): ruta, rozmaryn, jarzębina, margerytka, cynamon, goździk przyprawowy, cedr

Na koniec warto wspomnieć, że używanie odpowiednich kolorów w magii nie polega jedynie na odpowiednim dobraniu koloru świecy, gdyż kolory są niezwykle ważną i skomplikowaną częścią życia emocjonalnego Z tego powodu stanowią ważny element magii. Każdy kolor ma swoje własne „odczuwanie”, czyli rodzaj wibracji, które wywołuje w adepcie określone uczucia i wywiera istotny wpływ na emocje.

Aby wzmocnić świadomość wpływu kolorów na zmysły można skojarzyć je z zapachami. Pomoże to  wzmocnić magię w sposób podobny do tego jak się odczuwa komfort i szczęście. Ponadto, kiedy każdy człowiek zdaje sobie sprawę z mnogości zapachów, które nas otaczają i kojarzy się je z kolorami to dostraja się również zmysły, dzięki czemu ta magia staje się bardziej efektywna. Łącząc naturalne elementy magii i dodając do niej pewne indywidualne elementy osobowości sprawia się, że pracuje się z „czymś znajomym”. To z tego powodu kojarzenie zapachów i kolorów jest sprawą naprawdę indywidualną i osobistą.

Należy pamiętać, że skojarzenie wszystkich możliwych zapachów i kolorów jest nierealne i zupełnie niepotrzebne. Jeśli adept nauczy się „mądrego” kojarzenia stanie się ono naturalne i tym samym łatwiejsze. Jako, że do zaklęć i rytuałów potrzeba jedynie kilku zapachów i kolorów cała „otoczka” rytuału staje się wykonalna. Ponadto można wypracować własne kompozycje zestawów kilku elementów zaklęć  czy rytuałów, które budzą w adepcie magii podobne skojarzenia i mieć je już gotowe do różnych celów.

- Frey

wtorek, 23 czerwca 2015

Żywioły cz.6

Brak komentarzy:

Piąty żywioł

Większość ludzi zdaje sobie sprawę z istnienia zaledwie 4 żywiołów, ale wiele nurtów okultystycznych wyróżnia również tzw. piąty żywioł – ducha lub eter. Z uwagi na jego naturę trudno ten żywioł poprawnie zinterpretować, gdyż duch jest tajemniczy, niewyrażalny i nieuchwytny. Jest to magiczny czynnik X, boska dusza, którego istoty nie można poddać kategoryzacji czy wytłumaczyć. Nie zmienia to faktu, że przez wieki artyści i mistycy podejmowali trud wyrażenia boskiego języka duszy.

Duch lub eter

W języku sanskryckim akasha oznacza ducha. To właśnie od tego słowa wywodzi się termin Kroniki Akashy, który oznacza rodzaj mistycznego pamiętnika. Ten magiczny pamiętnik według okultystów zawiera tajemną wiedzę na temat wszystkiego co kiedykolwiek zdarzyło się w świecie materialnym. W języku łacińskim zaś duchem wyraża się słowo aether, które z kolei wywodzi się od greckiego słowa aithein oznaczającego „rozplatać”. W czasach średniowiecznych eterem nazywano kwintesencję – quint znaczy dokładnie tyle co pięć lub piąty. Warto pamiętać, że odkrycie kwintesencji było celem wszystkich alchemików. Wierzyli oni bowiem, że piąty żywioł jest kluczem do odkrycia tajemnicy nieśmiertelności. Okultyści dawnej Europy postrzegali eter jako substancję, która została „stworzona” w Niebiosach i wypełnia kosmiczne przestworza.

W żadnym z systemów okultystycznych duch nie jest przypisany konkretnemu miejscu czy też przestrzeni. Duch jest wszędzie i nigdzie. W przeciwieństwie do pozostałych 4 żywiołów eterowi nie można przyporządkować określonych własności, cech czy jakości, rzez które byłoby możliwe nawiązanie z nim połączenia. Duch to dużej mierze siła, a nie żywioł, który stanowi centrum sieci mistycznej. To właśnie on łączy i wprawia w ruch wszystkie swe emanacje.

Potęga ducha

Do opisania własności ducha nie nadają się słowa. Mędrcy, święci, artyści, poeci i muzycy używali potęgi emocji, modlitwy, metafory, obrazu i dźwięku by przekazać to, co można opisać jako przeżycia religijne, które wykraczają poza wąskie ramy pojęć, które są zwyczajowo używane do opisu ludzi i materialnego świata. Piąty żywioł jest wszechobecny, ponadczasowy, tajemniczy i kosmiczny. Jest źródłem wszechrzeczy i jednością przenikającą kosmos. Niektóre tradycje zwykły tą siłę nazywać Bogiem, inne Wielkim Duchem, a na Wschodzie używa się określenia Tao co oznacza Drogę. Duch jest białym płótnem umysłu, które nie jest pokryte barwami emocji i myśli, a także pustą przestrzenią między gwiazdami. W tradycji buddyjskiej doświadczenie ducha porównuje się do momentu, w którym kropla rosy roztapia się w oceanie wszechistnienia.

Magiczne „odpowiedniości”

Duch to ścieżka lub „kanał”, wzdłuż którego magia odbywa swą podróż z Zaświatów do świata materialnego. Co prawda duchowi nie przyporządkowuje się żadnego z magicznych atrybutów, a łączy się go z przedmiotami, które jednoczą oddzielnie obiekty. Za symbol ducha można uznać magiczne sznury, płaszcze i torby.

W systemie czakr  duchowi odpowiada 7 czakra, czakra korony. W talii tarota natomiast odpowiada mu Świat, czyli ostatni z Wielkich Arkanów. Kolory ducha to biel i czerń, które zawierają w sobie lub też odbijają wszelakie inspiracje mroku i światła.

Ustanawianie więzi z duchem

Celem magii dla magów ceremonialnych jest ostateczne zjednoczenie się z duchem, a magia to droga prowadząca ku temu celowi. Należy jednak pamiętać, że wszyscy możemy ustanowić więź z duchem, a wtedy duch odsłoni przed nami swe tajemnice dopiero wtedy, kiedy będziemy na to gotowi.
Tradycyjnym symbolem ducha jest sześcioramienna gwiazda, która jest zwana jako Gwiazda Dawida czy też Pieczęć Salomona. Jest to tez jeden z symboli boskiego źródła wszelkiego życia (nazywany Jednością, Bogiem lub Jednią). Co ważne: zawiera w sobie alchemiczne symbole 4 pozostałych żywiołów.

Praca z sześcioramienną gwiazdą może być jednym ze sposobów, który pomoże w ustanowieniu więzi z duchem. Można narysować ten symbol nosić go, wpatrywać się w niego przed snem tudzież medytować przed nim. Jednakże kiedy wybierze się medytację to należy wyobrażać go sobie w sercu. Dobrze jest poprosić go, aby nauczył nas swych tajemnic. W tym celu należy przygotować się na to, aby zgłębić wszystkie jego nauki – należy zaufać swojemu „wewnętrznemu głosowi”, a nie tylko racjonalnemu osądowi.

Pentagram to inny magiczny żywioł wyrażający pentagram. Pięć kątów pentagramu symbolizuje Ogień, Powietrze, Ziemię, Wodę i Ducha, który ma swoje miejsce u szczytu gwiazdy. Symbolika pentagramu przypomina nam jednak, że 4 żywioły wywodzą się z ducha, czyli ze świata astralnego. I tu przypominam na koniec: duch jest swego rodzaju kosmicznym „klejem”, który łączy wszystko ze wszystkim.

- Frey

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Żywioły cz. 5

Brak komentarzy:

Żywioł Wody

Emocje i sny w królestwie podświadomości przypływają i odpływają wywierając jednocześnie subtelny wpływ na nasze myśli ze sfery świadomości. Żywioł Wody jest ściśle związany ze światem odczuć i stanowi siłę, która kształtuje relacje międzyludzkie. Woda to żywioł emocji i miłości, gdyż jest tak samo płynna jak uczucia. Żywioł ten włada małżeństwem i przyjaźnią, ale związany jest również z aktywną i zmieniającą się podświadomością, która kształtuje reakcje emocjonalne i nastroje. Żywioł Wody wpływa również na sny, bo gdy zatapiamy się w onirycznych otchłaniach to odkrywamy nasze najgłębsze i najskrytsze pragnienia.

Odpływy i przypływy

Zmieniający się cykl pływów jest skutkiem przyciągania Księżyca, który oddziałuje na wody oceanów, ale także na płyny znajdujące się w organizmach żywych kształtując tym samym nastroje i emocje. Co ciekawe Księżyc oddziałuje także na kobiecy cykl menstruacyjny. W taki właśnie sposób odpływy i przypływy wody znajdują odzwierciedlenie w cyklach życia.

Energia żywiołu Wody jest receptywna i żeńska. Włada zachodem, czyli kierunkiem zmierzchu Słońca. Pora roku tradycyjnie kojarzona z żywiołem Wody to jesień. Woda to żywioł związany z leczeniem i oczyszczeniem. Może ona przybrać formę uzdrawiającej rady prowadzącej do emocjonalnego wyzwolenia, która wypłucze „stare” i przykre uczucia i umożliwi zmierzenie się z prawdą na temat nas samych. Woda to esencja życia, gdyż jego początek zawsze zaczyna się w Wodzie. Żywioł ten jest niezwykle silnie związany z płodnością i kobiecym łonem.

Przestrzenie, które w życiu codziennym związane są z żywiołem Wody to kuchenny zlew i łazienka. Jednakże w związku z faktem, że żywiołowi temu podlegają relacje międzyludzkie i przyjaźń to podporządkowany jest mu również salon. Jako siła uzdrawiająca i oczyszczająca – Woda jest także związana ze szpitalami i ambulatoriami. Osoby wykonujące zawody związane z opieką nad ludźmi, psychoterapią, medycyną, a nawet artyści są silnie związani z żywiołem Wody. W świecie natury żywiołowi temu odpowiadają rzeki, morza, jeziora, sadzawki, studnie, deszczowe krainy, a nawet bagna.

Boginie i Bogowie Wody

Do bóstw tradycyjnie kojarzonych z Wodą należą Wenus, Tiamat, Epona i Neptun. Tiamat występujące w mitologii mezopotamskiej i reprezentuje czystą energię słonecznego oceanu, a także pierwotny chaos. Tiamat była pramatką – kiedy jej słone wody połączyły się ze słodkimi wodami Apsu narodzili się pradawni bogowie.

Rzymski bóg morza Neptun był opiekunem żeglarzy, który pomimo jego ochrony obawiali się jednocześnie jego wybuchów gniewu. Nastrój Neptuna ulegał gwałtownym zmianom – cisza na morzu mogła w każdej chwili zmienić się w niszczycielski sztorm. Z kolei Wenus, czyli rzymska odpowiedniczka greckiej Afrodyty stanowiła archetyp piękna i miłości. Narodziła się z morskiej piany, po czym zamknięta w środku muszli dopłynęła do wybrzeży Cypru. Gdy jednak wyszła na brzeg to wszystkie krople wody, które opadały z jej ciała zmieniały się w perły. Co ciekawe Wenus dysponowała mocą uciszania mórz. Opiekowała się załogami statków, które żeglowały ku dalekim lądom. Ponadto harmonizowała i równoważyła ludzkie emocje, odczucia i instynkty.

Epona zaś to celtycka bogini koni, która była czczona w okresie Imperium Rzymskiego. Jej atrybuty to zboża i owoce – co wskazuje na jej silny związek z żyznością i płodnością ziemi. Była również boginią uzdrawiania i Wody.

Zgłębianie żywiołu Wody

Miejsca, w których można szczególnie intensywnie poczuć ten żywioł znajdują się oczywiście w naturze i są to: sadzawki, rzeki, strumienie i jeziora. Najlepiej nadają się do tego celu jednak zbiorniki wodne, w których można bezpiecznie pływać. Dla tych, którzy boją się pływać lub po prostu nie potrafią dobrym sposobem na zgłębienie żywiołu Wody jest wystawienie się na bezpośrednie działanie deszczu.

Inny sposób, a zarazem niezwykle wygodny i odprężający to „zwykła” kąpiel w wannie lub ożywczy prysznic, który doskonale pozwala połączyć się z żywiołem Wody. Jednakże wtedy nie należy postrzegać takiej czynności jedynie w formie oczyszczenia ciała, ale poczuć całkowitą jedność z żywiołem Wody. Należy tu zwrócić uwagę na samopoczucie przed tą czynnością i tuż po niej. W momencie zanurzania się w wannie pełnej wody dobrze jest sobie wyobrazić, że zamienia się w rybę. Wtedy żywioł Wody doskonale nasyci ciało i człowiek poczuje się jakby był z nim jednością.

Osobowość żywiołu Wody

Osoby, u których dominuje żywioł Wody są z reguły uduchowione, wrażliwe i emocjonalne. Dodatkowo niektórzy szczęściarze mają nadzwyczaj rozwinięty „szósty zmysł” i wykazują zdolności mediumiczne. Takie osoby są marzycielami, niekiedy poetami, którzy postrzegają rzeczywistość przez pryzmat uczuć, a nie jak w przypadku żywiołu Powietrza – myślenia abstrakcyjnego, żywiołu Ognia – spontaniczności, czy żywiołu Ziemi – praktycznego myślenia. Z związkach międzyludzkich osoby, u których przeważa żywioł Wody są empatyczne, opiekuńcze i romantyczne. Mogą one również częściej obrażać się z powodu wyimaginowanych zniewag.

Z kolei brak energii wodnych u człowieka może zaowocować problemami w kształtowaniu relacji międzyludzkich. Wtedy taka osoba utrzymuje duży dystans  kontaktach z otoczeniem, a bliski kontakt i intymność stanowią dla niej duży problem. Ponadto jest jej bardzo trudno zrozumieć gamę swoich uczuć, nie mówiąc już o tym, aby podzielić się nimi z innymi osobami. Osoby, u których nie ma żywiołu Wody charakteryzuje ubogie życie wewnętrzne, brak intuicji i empatii.

Jednakże z drugiej strony – kiedy energii wodnych występuje za dużo wtedy dochodzi do „zatonięcia” w morzu emocji. Nad zbyt intensywnie doświadczanymi uczuciami nie można wtedy zapanować co skutkuje trudnościami w życiu codziennym.

Starożytne „temperamenty”

W dawnych czasach wierzono, że wszystkie byty znajdujące się we Wszechświecie (nieożywione i ożywione) stanowią kombinacje 4 żywiołów. Grecki filozof Empedokles w V wieku p.n.e. stworzył tzw. „teorię temperamentów”, w której dokonał klasyfikacji jednostki jako jednej z 4 typów charakterologicznych. I tak np. ludzie inspirowani energiami ziemskimi mieli być melancholikami, a ci z przewagą energii ognistych – cholerykami. Z kolei u sangwiników miały dominować energie powietrzne, a u flegmatyków – wodne. Ciekawym jest fakt, że filozofowie i lekarze aż do XIX wieku stosowali te pojęcia jako terminy zawodowe. Tym samym proces leczenia przeróżnych chorób polegał na przywracaniu równowagi energii poszczególnych żywiołów. Co ważne - do dnia dzisiejszego te same pojęcia stosuje się do opisu rożnych typów charakterologicznych.

- Frey

czwartek, 28 maja 2015

Żywioły cz.4

Brak komentarzy:

Żywioł Ognia

Żywioł Ognia jest iskrą życia. Włada domenami takimi jak intensywne doznania i pasja, rozpala także namiętności. Żywioł Ognia to także zryw wyobraźni i błysk zrozumienia, który tworzy nowe możliwości. Podobnie jak Powietrze także i Ogień może być siłą twórczą, ale jednocześnie niszczycielską – może oczyścić, ale także spalić. Jest to jedyny żywioł, który nie jest samoistny, gdyż potrzebuje paliwa aby płonąć. To dzięki Ogniu domy stają się przytulne i ciepłe, a potrawy zyskują smak. Jednakże wyrwany spod kontroli jest niebezpieczny.

Niszczyciel i twórca

Ogień włada kierunkiem południowym. To właśnie na półkuli północnej kierunek południowy charakteryzuje się najintensywniejszym słonecznym żarem. Żywioł ten związany jest z pasją, kreatywnością i motywacją. Energia żywiołu Ognia jest pełna mocy, pozytywna, szybka, ale może być również przerażająca. Żywioł Ognia jest symbolem „wewnętrznego dziecka”, twórczej iskry i immanentnego ducha. Jest to również żywioł pasji, który dodaje sił i odwagi do walki. Osoby, u których żywioł Ognia jest dominujący znacznie bardziej intensywnie odczuwają wszelkie emocje. Warto pamiętać, że Ogień niweluje negatywność i wszelkie przeciwności. Ogień włada zmysłem wzroku, a także inspiruje potrzebę dotyku i zaznawania dotyku. Jest to również żywioł energii seksualnej, doznań i fizycznych wyzwań.

Przestrzenie, którymi włada żywioł Ognia to kominki, kuchnie, sale gimnastyczne, kotłownie, stadiony, a także sale prób, studia i teatry. Z żywiołem Ognia związane są zawody powiązane ze sztuką i przemysłem rozrywkowym. Ogień jest patronem ćwiartki południowej każdego pomieszczenia i budynku. Z kolei w świecie naturalnym wulkany, pustynie i gorące źródła odpowiadają temu żywiołowi.

Boginie i Bogowie Ognia

Z żywiołem Ognia tradycyjnie kojarzeni są Sechmet, Re, Lugh i Apollo. Starożytni Egipcjanie czcili boga Re jako najdostojniejszego z bogów, gdyż to właśnie Re przekształcił pierwotny chaos w boski porządek. Re był uważany również jako Stwórca ponieważ z jego łez powstali pierwsi ludzie. Każdego poranka Re odradzał się i przemierzał sklepienia podróżując na pokładzie swej słonecznej łodzi. Zaś każdego wieczora wkraczał do Niższego Świata by toczyć nieustającą walkę z kosmicznym wężem Apepem. Warto pamiętać, że nie bez powodu faraonowie nosili również tytuł „Synów Re”.

Sechmet to córka boga Re. Jako potężna bogini była przedstawiana z głową lwicy. Sechmet stanowiła przerażający aspekt Hathor – bogini miłości macierzyńskiej i rozkoszy. Bóg Re wysłał swoją córkę jako tzw. Oko, czyli palącą i koszmarną potęgę Słońca, aby ukarała ludzkość za grzechy. W ostatniej jednak chwili zdecydował się ocalić ludzi przed całkowitym unicestwieniem łagodząc jednocześnie szał Sechmet.

W mitologii greckiej Apollo reprezentujący czystość, prawdę i światłość kierował podróżą Słońca poprzez Nieboskłon. Apollo był bogiem muzyki, medycyny i patronem 9 muz (mityczne wcielenia wyobraźni twórczej).

Lugh to celtycki bóg nieba, który był patronem pogody i Słońca. Jego wędrówka była zaś postrzegana pod postacią piorunów. Jego wyznawcy składali mu w ofierze bardzo kunsztownie wykonanie przedmioty. Nazwa pogańskiego święta Lughnasash obchodzono właśnie ku jego czci i było związane z rozpoczęciem zbiorów.

Metal żywiołu Ognia – żelazo

Jednym z metali żywiołu Ognia jest żelazo. Warto wiedzieć, że żelazo w czystej postaci można znaleźć jedynie w meteorytach. Jest on również składnikiem krwi (hemu). Ponadto żelazo jest kluczowe, aby utrzymać czystość myśli i dla energii fizycznej. Według niektórych tradycji noszenie przy sobie żelaznego talizmanu chroni przed negatywnymi energiami i złem, a także zwiększa siłę psychiczną. To właśnie z powodu właściwości ochronnych Sikhowie noszą na prawym przedramieniu żelazną obręcz zwaną karą.

Osobowość żywiołu Ognia

Osoby, u których dominuje żywioł Ognia są figlarne, ekstrawertyczne i ciepłe. Mają również silnie rozwinięty zmysł radości. Osoby te są również charyzmatyczne i czarujące, pełne emocjonalności, pasji i żyją pełnią życia. Mają one tendencję do kierowania się przede wszystkim intuicją i zazwyczaj podejmują decyzje na podstawie wskazań serca aniżeli umysłu, który zazwyczaj jest bezduszny i zimny. Takie osoby pociąga przede wszystkim wysiłek twórczy, a role przywódcze pozwalają im „błyszczeć”. Z kolei w stosunkach międzyludzkich szybką nudzą się rutyną domowego życia i pewnie dlatego preferują ryzykowne przygody.

Niestety kiedy równowaga energii Ognia ulega zaburzeniu to wtedy żywioł ten staje się destrukcyjny. Nadmiar ognistych energii w pracy powoduje tzw. wypalenie. Nadmiar energii ognistych bardzo często należy po prostu ograniczać. Kluczową umiejętnością jest asertywność (umiejętność mówienia „nie”), gdyż jej brak może powodować rozpoczęcie zbyt dużej liczby przedsięwzięć. Żywioł Ognia potrzebuje świateł fleszy i dramatyzmu. Zbyt duże wpływy ogniste wiążą się z egoizmem, a także nieustanną potrzebą bycia podziwianym. Z kolei zbyt małe wpływy związane są z brakiem energii witalnej – może to doprowadzić do braku motywacji i poczucia bezsensu w życiu.

Zgłębianie żywiołu Ognia

Jedną z najlepszych metod poznania żywiołu Ognia jest wpatrywanie się w otwarty płomień. Należy tutaj zwrócić uwagę jak jego ciepło ogrzewa, jednocześnie dodaje energii, jak zmienia się jego kształt i kolor. Dla osób, które nie mają dostępu do otwartego ognia można wypróbować medytację nad niewielkim ogniskiem lub płomieniem świecy. W tym celu należy zapalić pomarańczową lub czerwoną świecę i usiąść obok niej. Na kilka minut skupia się wzrok na płomieniu jakby się szukało jego centrum. Następnie należy się poczuć jakby się było częścią jego roztańczonych i wibrujących energii. Teraz należy zamknąć oczy i wyobrazić sobie płomień świecy – wziąć wdech i powoli zrobić wydech. W trakcie oddechu należy sobie wyobrażać jak wraz z powietrzem wdycha i wydycha się ogniste energie. Wtedy nastąpi mentalne połączenie z esencją żywiołu Ognia. Na koniec warto wspomnieć, że pracując z ogniem należy pamiętać o dokładnym zabezpieczeniu przestrzeni przed ogniem. Nigdy nie należy go pozostawiać bez opieki.

- Frey

statystyka